Niegłupi pomysł, zwłaszcza że akcyza jeszcze nie poszła w górę, więc pewnie przez najbliższe parę miesięcy będzie zalew takiego prawdziwego śmiecia mechanicznego, który na lawecie przyjechał i na lawecie powinien pojechać na złom.
Herezja napisał(a):Słyszałem od znajomych o tym aby unikać mazdy 6.
Zależy od auta, czasami się sypie, czasami tylko lejesz i jeździsz. Za to wszystkie mają słabe zabezpieczenie przed rdzą i na to trzeba zwrócić zawsze uwagę, jeśli się bierze je pod uwagę. Jakiś tam znajomek kumpla kupił za grosze (chyba koło 8 tysięcy dał) i chyba do dzisiaj go ma. Ale tak czy tak nie nada się w tym wypadku:
Szagart napisał(a):Warto wspomnieć, że jestem dużym człowiekiem, 2m wzrostu, to do mniejszych niewygodnie mi siadać
Japońce są pokracznie małe w środku, chyba tylko do Premacy byś się zmieścił.
Co do Forestera to przypomniałem sobie, że jakiś tam znajomy kumpla ma i sobie chwali – pojemny i szybki, a że go zagazował, to nie bankrutuje przy każdym tankowaniu. Ale i tak swoje musi spalić, ta buda swoje waży i też trochę tam pod nogą jest – o ile pamiętam to mowa była o 15 litrach gazu na 100 km.
Propozycji SDI w Golfie IV nawet nie skomentuję, bo szkoda szczempić ryja.
Hmmm. A może Doblo w wersji osobowej? Jeździłem co prawda ostatnim modelem, ale rozmiarowo się w zasadzie nie różni od poprzedniej generacji, w kabinie nawet tobie powinno wystarczyć miejsca, a 1.9 ma naprawdę niezłego buta i masę momentu obrotowego, w zasadzie z jedynki dobrze się tylko pod stromą górkę rusza. No i nie wiem jak tobie, ale mi zawsze się podobał, jak dla mnie to chyba najładniejszy mały dostawczak, jakiego wyprodukowano. Bardzo przyjemne auto w trasie, po 350 km czułem wręcz niedosyt. Nawet pamiętam, Fiat sprzedawał taką wersję, co sobie ją nazwali Malibu – dwukolorowe nadwozie (znaczy się grill miał taki jasny kolor, a blacha była chyba czarna albo granatowa, bo normalnie grill zawsze był niemalowany), 1.9 JTD/105 KM, klimatyzacja, pełna elektryka, radio i inne bajery, jakie się te 10-15 lat temu dawało do aut klasy B i C. A JTD-ki są akurat całkiem udane, jedne chyba z lepszych nawet.
Proszę państwa, sto pięćdziesiąt kilometrów na godzinę w ciągu kilku sekund, wspaniały wynik. Gdyby w ten sposób można było wypie*dolić z polskiej polityki tych wszystkich śmieci z Okrągłego Stołu, Leszka Millera, byłoby… cudownie i każdemu bym ku*wa kupił po takim Ferrari, byleby w piz*u pojechali tym PROSTO do swojego ukochanego… Izraela. SYJONIŚCI Europy, jedźcie do siebie! Pozdrawiam, Zbigniew Stonoga. Nie jestem antysemitą!